Znajdujesz się w dziale: Strona główna » Club Destino » reportaże kd » PODNIEBNY TANIEC LUDZI PTAKÓW - Krystyna Słomka

Krystyna SŁOMKA - Dziennikarka i podrozniczka. Od wielu lat podrozuje po swiecie zachwycajac sie innymi kulturami. Meksykiem zachwycila sie po podrozy, ktora odbyla wspolnie z Destino Mexico. Efektem sa teksty zamieszczane w polskich gazetach i na naszych stronach www oraz goraca chec powrotu do kraju Aztekow.

 

PODNIEBNY TANIEC LUDZI PTAKÓW

 

Od strony wioski słychać dźwięk fletu – przenikliwy, natrętny. Wnet do jego tonów dołącza głos bębenka – donośny, rytmiczny. Razem tworzą melodię ulatującą ponad dostojne budowle Majów. Wiem, co ona znaczy: to preludium rzadkiego dziś obrzędu, którego w stolicy Meksyku przypadkiem obejrzałam zaledwie zakończenie. Tutaj, na Jukatanie nie spodziewałam się go zobaczyć. Przyśpieszam więc kroku, prawie biegnę...

 

Na placyku w centrum osady wszystko już gotowe: dwudziestopięciometrowy drewniany „słup fruwających” (el palo volador), podwiązane u jego wierzchołka liny, pięciu mężczyzn. W przyozdobionych lusterkami czapeczkach, czerwonych spodniach i aksamitnych fartuchach z połyskliwymi cekinami w podniebnym tańcu będą naśladować ptaki. Ten, który przyzywa muzyką, jest już na górze. Stoi na czubku słupa zwieńczonego podestem, którego powierzchnia ledwie co mieści jego stopy. Teraz kolej na pozostałych. Czterej voladores, czyli „ci, którzy latają”, z małpią zręcznością wspinają się po gładkim drzewcu do drewnianej, czworokątnej ramy tuż pod podestem. Zasiadają naprzeciw siebie.


Voladores

Taniec zaczyna grajek, skłaniając się ku wschodowi, potem zachodowi. Nie przerywa melodii. Jego pieśń na dwa instrumenty towarzyszyć będzie ceremonii aż do końca. Regularne uderzenia bębenka wyznaczają rytm wykonywanych przez pozostałą czwórkę czynności: każdy w pasie obwiązuje się końcem liny, po czym wiele razy –jak nić na szpulkę- owija ją wokół siebie... Czekają.

 

Początek drugiej frazy pieśni jest sygnałem dla ludzi-ptaków. Siedząc na ramie, jednocześnie robią przewrót w tył, a spadając, zawisają na linach głowami ku ziemi. Wprawione w ruch rama i podest zaczynają wirować, a wraz z nimi ludzie. Rozkładają ręce niczym skrzydła. Wykonują obroty ciałem, stopniowo odwijając z siebie linę, a tempo jej uwalniania regulują nogami. Lina z każdym okrążeniem staje się dłuższa, oni zaś wokół słupa zataczają coraz szersze, coraz niższe kręgi. Dla swobodnych obrotów ramy długość czterech lin w każdym momencie musi być jednakowa, zaś zachowania voladores idealnie zsynchronizowane. Ich ruchami steruje rytm bębenka.

 

Podczas trzynastu fraz muzycznych latający ludzie wykonują trzynaście okrążeń słupa. Po tym czasie liny prawie sięgają ziemi. Wtedy oni –jeszcze w powietrzu- karkołomnym saltem zmieniają pozycję ciała, stopami odbijają się od ziemi, i trochę biegnąc, trochę fruwając, kończą niezwykły spektakl...


Voladores

Wymagający niebywałej zręczności i odwagi danza del volador był częścią pradawnej modlitwy kierowanej do boga słońca, odprawianej przez Indian podczas wiosennego zrównania dnia z nocą. Narodził się piętnaście wieków wcześniej u Totonaków, potem zwyczaj ten przejęli także Aztekowie. Z zapisów okresu kolonialnego wiadomo, iż „słup fruwających” w Meksyku-mieście stał opodal dzisiejszego Zocalo. Obrzędy odbywały się regularnie, dokąd –wskutek zdarzających się śmiertelnych wypadków uczestników- Hiszpanie na pewien czas go nie zakazali.

 

Rytuał od zarania był pełen symboliki. I takim pozostał: pieśń składa się z dwudziestu fraz nawiązujących do tyluż dni indiańskiego miesiąca, 13 okrążeń wykonanych przez czterech ludzi-ptaków daje w sumie liczbę 52 odpowiadającą cyklowi mezoamerykańskiego wieku... Najpewniej podniebny taniec nawiązuje do pradawnych wierzeń w jedność człowieka i kosmosu oraz oddawania czci słońcu –sprawcy wszelakiego życia i urodzaju. Jednakże modyfikacja, jakiej ulegał w ciągu stuleci, zacierała pierwotne znaczenie symboli, doprowadzając współcześnie do wielu złożonych, często odmiennych ich interpretacji.

 

Dla oglądających dziś popisy voladores ten relikt czci boga czasu jest wyłącznie ryzykownym, akrobatycznym spektaklem. Podobnie ceremonie takie postrzegali hiszpańscy konkwistadorzy oraz towarzyszący im kler, nieświadomi ich religijnego podłoża. Tylko z tego względu ten sporadycznie współcześnie prezentowany pogański obrządek udało się zachować do naszych czasów.

 

2007-08-30

Krystyna Słomka

Banner Banner Banner
Banner Banner

Partnerzy serwisu:

Banner Banner Banner Banner Banner Banner Banner Banner

© 2002-2012 Destino Mexico Sp. z o. o.
Nr KRS: 0000242117, Krajowy Rejestr Sadowy prowadzony przez Sad Rejonowy dla m. st. Warszawy, XII Wydzial Gospodarczy,
NIP: 526-28-74-754, REGON: 140199237, Kapital Zakladowy: 54 000,00 PLN

Informacje, materiały i ceny zawarte na portalu www.destino.pl nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego.


Prawa autorskie
Właścicielem i administratorem serwisu www.destino.pl jest Destino Mexico Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, zwany dalej Destino. Wszelkie prawa do całej zawartości serwisu internetowego, są zastrzeżone. Użytkownik ma prawo do pobierania oraz drukowania całych witryn lub fragmentów serwisu internetowego www.destino.pl, pod warunkiem, że nie naruszane są prawa autorskie oraz prawa dotyczące znaków towarowych należących do firmy Destino Mexico lub innych podmiotów. Żadna część serwisu nie może być w celach komercyjnych kopiowana w całości lub części, transmitowana elektronicznie lub w inny sposób, modyfikowana lub wykorzystana bez uprzedniej pisemnej zgody Destino Mexico.


Oprogramowanie: CMS HYDRAPORTAL Projekt i realizacja: BLUO.PL